Etykiety
Ameryka Poludniowa
(41)
Azja
(27)
Boliwia
(11)
Kolumbia
(10)
Indie
(9)
Karaiby
(8)
Peru
(8)
Wietnam
(8)
Kulinaria
(7)
Barbados
(5)
Rower
(5)
Argentyna
(4)
Ekwador
(4)
Japonia
(4)
Brazylia
(3)
Czy wiesz ze ...
(3)
Paragwaj
(3)
St Vincent and The Grenadines
(3)
Wystartowali
(3)
Korea
(2)
Tajlandia
(2)
Wenezuela
(2)
Buenos Aires
(1)
Dakar
(1)
Kambodza
(1)
Malezja
(1)
Porady
(1)
Urugwaj
(1)
środa, 17 października 2012
sobota, 13 października 2012
siaba daba da zabawa trwa
KM 9162
(bez wojazy na Wyspach Karaibskich - google nie umie policzyc)
Droga przez jezioro Titicaca troche nam sie ciagnela. Nie dlatego, ze jestesmy slabi ale dlatego, ze co wies to impreza.
Pierwszego dnia jazdy (wyjechalismy z Puno w kierunku granicy z Boliwia) trafilusmy na swieto szkoly. Co chwile parada tanca, spiewu i grajkow. Jednym wychodzilo to lepiej innym troche gorzej ale zabawa byla przednia.
Ledwo ujechalismy 27km a we wsi wesele. Jakims cudem znalezlismy sie na przyjeciu. A tam ludzi okolo 80, zero jedzenia, zero stolow tylko kazdy z gosci przynosi skrzynke piwa. Niektorzy jedna (po to tylko aby ja zaraz przytulic i wypic od razu), a niektorzy takich skrzynek mieli ze 4. Skladajac zyczenia posypuja glowe mlodych nieskonczona uloscia konfeti.
Po godzinie pojawilo sie jedzenie. Hit. Bulka z kotletem i surowka w postaci kapusty i plastra pomidora. Zestaw zwany dalej hamburgerem. Ci pierwsi dostali hamburgera na plastikowych tacach a Ci rozmieszczeni dalej (sala to takie betonowe patio, gdzie wszyscy siedza przy scianach) dostali juz po hamburgerze w reklamowce. Niestety bylismy juz najedzeni aby "zasmakowac" weselnego jedzenia ale piwka nie odmowilismy.
| z prezentow to jeszcze komplet do sypualni |
Po nastepnych 20 km wielka fiesta w miasteczku ku czci patronki parafii Dziewicy Mercedes, taki nasz odpust. Wszyscy tancza, graja, pija i sikaja wszedzie.
Ostatnie dni w Peru wspominamy nadwyraz sympatycznie tylko slonce nas nie oszczedzilo i wpadlismy w szal robienia zdjec, ze nie mozemy sie teraz z nich wygrzebac.
Boliwia troszke inna i ceny juz przyjemniejsze. Przyklad: pokoj na dwie noce i dwie osoby = 23zl.
W La Paz juz drozej 28zl za jedna noc i dwie osoby :)
A jezioro i okolice wygladaja tak:
Jestesmy w nieoficjalnej stolicy Boliwii.
wtorek, 9 października 2012
Jak dotrzec do Machu Picchu
Post dla tych, ktorzy grzebia w internecie. A co tam i my cos napiszemy.
Mozna to zrobic tak:
1. Pojsc do agencji turystycznej w Cusco, wylozyc od 200-500 US$ i kupic Inka Trail, Inka Jungle, Inka Tour, Inka "Srur", lub kazkda inna Inka i z glowy!
2. Wypruwac sobie flaki na 5-cio dniowej wedrowce po gorach startujac z tzw. 82km. Opoisow wiele w ineternecie.
3. Z Cuscco dojeechac do Ollantaytambo, a stamtad pociagiem za grube dolce (30-60 US$) do Agua Calientes. W Agua Calientes sa busiki 7 US$ (w jedna strone) pod sama brame Machu Pichu, pierwszy o 5:30 rano.
4. Sposob, ktory wybralismy nazywany w internecie czesto Advanture albo dla backpackersow, nbazwalismy "wycieczka szkolna":
* autobus Cusco - Santa Maria 7:00 trzeba kupic na dworcu Santiago przy av. Antonio Lorena, Cusco. Przejazd kosztuje 15 S (przywatne busy collectivo 30-45 S odjezdzaja z ulicy Pavitos), trasa to okolo 5h.
* Santa Maria - Santa Teresa , taxi collectivo 10 S
MIT 1 - ludzie straszyli, ze trzeba cala droge zmawiac zdrowaski bo taskiarze jezdza jak wariaty, a droga jest przerazajaca. Rzeczywiscie trasa jest dosc "widokowa", po skalnej polce, ale kierowcy znaja ja bardzo dobrze. Okolo 40 min.
* Santa Teresa - Hydroelectrica. Nastepna taksowka albo bus collectivo za 5 S. Transfer miedzy taksowkami jest bardzo plynny i nawet nie wiesz, ze zmieniles pojazd i ze siedzisz w bagazniku.
* Hydroelectrica - Agua Calientes . Spacer torami 8km, 2h.
MIT 2 - to zadne adventure ani nic wielkiego, poprostu sie idzie pó plaskich torach, nie ma tam zadnych tuneli, o czym czytalismy, za to jest spory ruch wycieczek szkolnych.
* w Agua Calientes mozna spac na kampingu 5 S/os. lub w jednym z wielu hoteli, hosteli itp.
MIT 3 - ceny noclegu i restauracji nie sa przerazajace, nawet nizsze niz w Cusco.
* wejscie do Machu Pichcu
MIT 4 - nie trzeba wstawac o 4 rano, aby byc pierwszym przy bramie. Brama jest na dole i otwiera sie o 5:00. Sprawdzaja tam bilety.
* spacer po schodach
MIT 5 - ten spacer nie zabija. Okolo 1h marszu, poziom srednio-trudny, lekka zadyszka,. ale warto bo ze schodow nie widac "miasta" do samego konca, a z busa widac :)
PRAWDA nie MIT - po 10 rano jest zatrzesienie ludzi i nie da sie zrobic dobrego zdjeca.
MIT 6 - wejsce na Wayana Pichcu (gora , z ktorej widac miasto) odbywa sie przez wczesniejsza rezerwacje biletow, a nie jak pisali pierwsze 400 osob/dzien
Bilety mozna wczesniej kupic:
- przez internet i oplacic w ciagu 6h
- w jednym z dwoch punktow Ministerstwa Turystyki w Cusco (calle Nueva Baja lub Av de la Cultura)
- w punkcie Ministerstwa w Agua Calientes (otwierany bardzo wczesnie, zamykany o 21)
Proponujemy wczytac sie dokladnie w podawane na stronie www.machupicchu.gob.pe poszczegolne limity wejsc i rodzaje biletow.
Mozna to zrobic tak:
1. Pojsc do agencji turystycznej w Cusco, wylozyc od 200-500 US$ i kupic Inka Trail, Inka Jungle, Inka Tour, Inka "Srur", lub kazkda inna Inka i z glowy!
2. Wypruwac sobie flaki na 5-cio dniowej wedrowce po gorach startujac z tzw. 82km. Opoisow wiele w ineternecie.
3. Z Cuscco dojeechac do Ollantaytambo, a stamtad pociagiem za grube dolce (30-60 US$) do Agua Calientes. W Agua Calientes sa busiki 7 US$ (w jedna strone) pod sama brame Machu Pichu, pierwszy o 5:30 rano.
4. Sposob, ktory wybralismy nazywany w internecie czesto Advanture albo dla backpackersow, nbazwalismy "wycieczka szkolna":
* autobus Cusco - Santa Maria 7:00 trzeba kupic na dworcu Santiago przy av. Antonio Lorena, Cusco. Przejazd kosztuje 15 S (przywatne busy collectivo 30-45 S odjezdzaja z ulicy Pavitos), trasa to okolo 5h.
* Santa Maria - Santa Teresa , taxi collectivo 10 S
MIT 1 - ludzie straszyli, ze trzeba cala droge zmawiac zdrowaski bo taskiarze jezdza jak wariaty, a droga jest przerazajaca. Rzeczywiscie trasa jest dosc "widokowa", po skalnej polce, ale kierowcy znaja ja bardzo dobrze. Okolo 40 min.
* Santa Teresa - Hydroelectrica. Nastepna taksowka albo bus collectivo za 5 S. Transfer miedzy taksowkami jest bardzo plynny i nawet nie wiesz, ze zmieniles pojazd i ze siedzisz w bagazniku.
* Hydroelectrica - Agua Calientes . Spacer torami 8km, 2h.
MIT 2 - to zadne adventure ani nic wielkiego, poprostu sie idzie pó plaskich torach, nie ma tam zadnych tuneli, o czym czytalismy, za to jest spory ruch wycieczek szkolnych.
* w Agua Calientes mozna spac na kampingu 5 S/os. lub w jednym z wielu hoteli, hosteli itp.
MIT 3 - ceny noclegu i restauracji nie sa przerazajace, nawet nizsze niz w Cusco.
* wejscie do Machu Pichcu
MIT 4 - nie trzeba wstawac o 4 rano, aby byc pierwszym przy bramie. Brama jest na dole i otwiera sie o 5:00. Sprawdzaja tam bilety.
| gora smieci wita czesto i prawie wszedzie. |
* spacer po schodach
MIT 5 - ten spacer nie zabija. Okolo 1h marszu, poziom srednio-trudny, lekka zadyszka,. ale warto bo ze schodow nie widac "miasta" do samego konca, a z busa widac :)
PRAWDA nie MIT - po 10 rano jest zatrzesienie ludzi i nie da sie zrobic dobrego zdjeca.
MIT 6 - wejsce na Wayana Pichcu (gora , z ktorej widac miasto) odbywa sie przez wczesniejsza rezerwacje biletow, a nie jak pisali pierwsze 400 osob/dzien
Bilety mozna wczesniej kupic:
- przez internet i oplacic w ciagu 6h
- w jednym z dwoch punktow Ministerstwa Turystyki w Cusco (calle Nueva Baja lub Av de la Cultura)
- w punkcie Ministerstwa w Agua Calientes (otwierany bardzo wczesnie, zamykany o 21)
Proponujemy wczytac sie dokladnie w podawane na stronie www.machupicchu.gob.pe poszczegolne limity wejsc i rodzaje biletow.
czwartek, 4 października 2012
Madziu piciu?
"To mozliwosc spelnienia marzen sprawia, ze zycie jest tak fascynujace." Paulo Coelho
Machu Picchu jest identyczne jak na zdjeciach w albumie "Najpiekniejsze miejsca na ziemi", ktory stoi na polce z ksiazkami w domu moich Rodzicow. Potwierdzam jest piekne i oszalamiajace.
Opuszczone miasto Inkow, na Starej Gorze (tlum. Machu Picchu) jest kompletnie niewidoczne z dolu. Po calym dniu w autobusach, busach, marszu i wspinczce po oblednych schodach o 5tej rano czlowiek nawet dokladnie nie podejrzewa na ktorym szczycie ono sie znajduje.
Doszlismy tak jak radzili inni na wschod slonca! Szok! Brak slow!
Miasto jest ogromne i kompletne. Pola uprawne, domy, swiatynie, obserwatorium astronomiczne, straznica, mosty, systemy dostarczania wody. Az wiezyc sie nie chce ze taka cywilizacja upadla poprzez jeden hiszpanski podstep. Otoz kolonizatorzy przybyli na tereny inkow i "dogadali" sie z nimi: ziemia za zloto itp. Wszystko wygladalo ok, hiszpanie zorganizowali cos w rodzaju biznes lunch i zaprosili wszystkich najwazniejszych Inkow. Zabili ich wszystkich jednego dnia. Cywilizacja inkaska byla bardzo zhierarhizowana i po tej katastrofie po prostu nie bylo komu zastapic wymordowanych. I taki byl poczatek konca...
środa, 3 października 2012
Coca, bynajmniej nie Cola
Ceviche - surowa ryba, marynowana w soku z limonki i chilli, ze swieza cebulka. Jest w Peru wszedzie, w kazdym miescie, w kazdej wsi jest cevicheria czyli kiosk z cheviche, uwazana za potrawe narodowa.
Inka Cola- nie ma sie co rozpisywac oranzada zwykla, ciekawostka produkt Coca-Cola Company.
Koka - mozna zaparzac jak herbate, albo rzuc. W pierwszej postaci smakuje jak zielona herbata w drugiej jak trawa. Pomaga podobno na bole glowy przy chorobie wysokosciowej i ogolnie ma pobudzac jak kawa. Zaobserwowany przez nas efekt ZADEN!
Chicharon z alpaki - chicharon to byly w Kolumbii wielkie skwarki tutaj to juz inna bajka. Na zdjeciu serwowane w woreczku scinki miesa alpaki (taki rodzaj lamy, w polsce wystepuje czesto w krzyzowkach) z gotowana kukurydza i ziemniakiem i czyms co przypominalo jadra! smakowalo jak kulki z tluszczu (fe). Ale miesko pyszne.
Subskrybuj:
Posty (Atom)