środa, 13 lutego 2013

Orthank i ta druga

W Kuala Lumpur trafilismy na Chinski Nowy Rok. Zamieszkalismy w dzielnicy, China Town, wiec do podgladania swietowania nie bylo daleko. 






Z tego tez powodu za daleko sie nie oddalalismy od bazy. Oczywiscie wymarsz na dwie wieze musial byc i w dzien i w nocy. Niesamowite wrazenie. Palac Kultury i Nauki sie chowa :)


 



poniedziałek, 11 lutego 2013

Pies Ci morde lizal

Po wyczerpujacym pobycie w Seulu zegnamy Koree w sniegu i zimnie.

Wizyta w Korei nie byla skierowana na atrakcje turystyczne miasta. Pobyt byl pod haslem "znajomi, piwo i pies".

Pies jaki jest kazdy widzi

Jeszcze zywa, ruszjaca mackami osmiornica



*troche chwytala sie policzkow i paleczek

Po 6h lotu, wysiadamy w trzydziesto stopniowym upale. Jest juz pieknie. Po takiej wiekszej nastepnej godzince jestesmy juz w dzielnicy China Town w Kuala Lumpur. Duzo fajerwerkow, stragany ze wszystkim i mnostwo, turystow. W Malezji pojawia sie upragnione uliczne jedzienie.
Zapowiada sie zacnie.


piątek, 8 lutego 2013

Transfer przez Koree

W Korei mamy krotki postój. 4 dni to naprawdę nie za wiele. 
Nasi znajomi to są już prawie tubylcy koreańscy wiec w ekspresowym tempie jesteśmy wprowadzani w tajniki życia na półwyspie.


Tu w Korei jest zimno. Dla nas jest to ekstremalna temperatura. Nadal jesteśmy przyzwyczajeni do +25 stopni C..  Za oknem -12 do -14 st. C. Chodzić po ulicach się nie chce wiec jemy i pijemy rożne smakołyki. Na początek "grillowanie" w knajpce. Dostaje się składniki, które samemu tak jak kto lubi wrzucamy na ruszt umieszczony na środku stołu




 Mieliśmy przyjemność być na imprezie w ratuszu.




PS. Dodaliśmy do GALERII więcej zdjęć.

wtorek, 5 lutego 2013

Cala ta Japonia


Kazdy dzien w Japoni dostarcza nam nowych, unikatowych wrazen. Zarowno kulturowo, technicznie i krajobrazowo.


W Tokyo zachowujemy sie jak w lunaparku. Wsiadamy do kazdej dziwnej lub mniej dziwnej kolejki co daje nam olbrzymia frajde.



Robimy zdjacia neonom, ruszajacym sie na budynku krabom i podziwiamy jak mozna wybudowac most nad rzeka zgodnie z jej biegiem.


A jak nam sie juz ta zabawa znudzi mozemy wejsc do pociagu, przejechac 600 km w 3h i wysiasc w miescie, w ktorym co krok stoja wspaniale bramy, swiatynie, kaplice z czasow samurajow.


Nikt tu nie pedzi, nie spieszy sie. Mowa o Kyoto czy Nara ale i w poludniowej czesci Japoni mozna z latwoscia znalezc stara swiatynie.




Na poludniu da sie zauwazyc, ze nie tylko techika zyje ten kraj. Duzo pol uprawnych i takich tam pierdol ;)



Jak juz pisalismy, gadanie o ludziach jest troszke bez sensu bo chyba nigdy ich nie zrozumiemy. Pokusze sie o napisanie kilku dla nas smieszno/ciekawych cech.
Oni naprawde myja smieci zanim wloza je do kubla! 
Oni maja tu tak czysto, ze nawet jak jakies jedzenie wymknie sie spod kontroli sztucca (czyt. paleczki) i upadnie na ziemie bez wahania i zadnej zasady 3 sekund mozna podniesc kasek i skonsumowac :D
Oni uzywaja tony foliowek i nie maja koszy na smieci na ulicach. Tym bardziej dziwi fakt, ze jest tak czysto.
Oni (normalne) sciagaja buty tak jak my zaraz po wejsciu do domu. Ciekawe jest to, ze idac do lazienki rowniez zmieniaja obowie. Maja kapcie sluzace tylko do przetransportowania sie spod drzwi lazeienkowych do umywalki lub wanny.
Oni, faceci nie maja poczucia ustepowania kobieta miejsca w pociagu lub w przejsciu. Zachowuja sie jak stare baby wchodzace do tramwaju. Taranem w strone wolnego miejsca siedzacego.
Oni jedza smacznie, szybko.


Co nas jeszcze interesujacego spotkalo?
Spedzilismy noc w domku na wsi (wies w pojeciu japonskim to skupisko ludzi w wielkosci 15000 sztuk). Jedlismy z nimi tradycyjne danie okonomijaki oraz poszlismy do lazni publicznej. Bardzo milo spedzony czas z Kyoko i jej cala rodzina.



Bylismy w bardzo znaczacym miejscu, chyba dla wszystkich ludzi. W Hiroszimie i Muzeum Pokoju. Wzruszajace i wstrzasajace miejsce.


Spedzilismy noc w hotelu kapsulowym. Totalny odjazd. Zanim dojdziemy do recepcji, sciagamy i chowamy buciki. Po zaplaceniu kobiety w inne miejsce i faceci w inne. Wszyscy chodza w skarpetkach, co dziwo nic a nic nie jest zimno w stopy. W szatni zmieniasz ubranka na hotelowe, takie kimonko i juz wygladasz jak Japonczyk. W razie potrzeb mozna udac sie do lazni, sauny, dzakuzi lub pokoju z telewizorami aby sie zrelaksowac. Jak juz odpoczelismy pakujemy sie do naszej kapsulu. Sa dwie opcje: pierwsza to wchodzsz wzdluznie, druga to wchodzisz poprzecznie.


 


Zamykanie to tylko slomianka. 
Ustawiamy budzik i spimy jak niemowlaki. Dostajesz wszystko.


Nabita juz szczoteczke, kosmetyki do ciala i do ukladania wlosow.


Po sniadaniu dalej na miasto. 
I nie mozna bylo ominac targu rybnego w Shimonoseki.


Ryba fugu

Ryba penis
Bylismy tam o 4 rano !
nocka w budce telefonicznej

piątek, 1 lutego 2013

Kodama, Hayabusa, Hikari, Tsubasa ...

Japan rail Pass zaczal dzialac. Rail Pass to karnet umozliwiajacy nieograniczony przejazd japonskimi kolejami przez dany okres czasu. Wlaczajac w to shinkanseny.



Koszt nie maly, bo 7-dniowy to 1050 zl, 14-dniowy 1700zl, 21-dniowy 2100zl. Jednak porownujac te ceny do cen jednorazowych przejazdow to taniosc. Bilecik  na 3 stacje metra to mniej wiecej 9zl. Ale ogolnie rzecz biorac nie tak Godzilla straszna jak ja maluja tzn. noclegi i transport nie naleza do najtanszych ale za to jedzenie porownywalne do krajow Europy zachodniej. Smak- brak slow.







Jak to mowia w kraju znad Wisly: zaplacilem to musze wykorzystac tak, aby oni na mnie jak najmniej zarobili :D Spedzilismy caly dzien na planowaniu naszej 7-dniowej trasy po Japonii. Ruszylismy z kopyta w srode. Juz przed wejsciem do superszybkiego pociagu do Nagano nie moglismy sie nacieszyc na sam jego widok. Wsiadasz, jedziesz 1h 40min i wysiadasz 230km dalej.

Dalej autobusem, pieszo w sniegu. Jedyne w swoim rodzaju Makaki japonskie zazywajace kapieli w cieplych zrodlach.

 

 

Malyp odhaczone, zaawansowana technologia i swiat elektroniki rowniez lizniety, anime, pachinko (polecamy zajrzec do internetu, co to), kraina shogunow, gejszy i starych swiatyn.



Zwiedzac to  my lubimy na szybko. Kyoto - Osaka- Nara w dwa dni. A na nocleg zaserwowalismy sobie hotel kapsulowy! Pelen relaks. na to wszystko poczekajcie, musimy dawkowac sobie i Wam emocje:)